“Warszawskie studio Ovid Works inspirując się twórczością Franza Kafki stworzyło grę z gatunku puzzle platforming adventure. Punkt wyjścia do historii jest znany z “Przemiany” ― gracz wcielający się w rolę Gregora budzi się w ciele insekta ― ale od tego miejsca historia krąży też wokół procesu Józefa K. z książki pod tym samym tytułem, czy nawet “Zamku”.
Gracz trafia do świata, który przytłacza go rozmiarami. Kałamarz staje się nagle potężną barierą, a plama inkaustu niebezpieczną przeszkodą ― i jednocześnie przydatną, bo oblana tuszem pionowa ściana pozwoli się na nią wspiąć. Podstawą gry jest eksploracja i rozwiązywanie zagadek logicznych. Uważna obserwacja otoczenia oraz dodatkowe ujęcie kamery „z góry” pozwala lepiej rozeznać się w środowisku i wykorzystać je do własnych potrzeb. By przedostać się dalej, gracz musi wchodzić w interakcję z otoczeniem, wykorzystywać ciecz do ułatwiania sobie wędrówki po stromych i śliskich powierzchniach, przestawiać takie elementy jak pokrętło w radiu, ale i wykazać się zręcznością przy platformowych sekwencjach.
To niezwykła wędrówka przez trzy światy. Jeden to ten prawdziwy, doskonale nam znany, choć przytłaczający dla robaka – powierzchnia stołu czy wnętrze szuflady. Drugi to ukryty, tajemniczy świat owadów – zapomniane przestrzenie między ścianami i pod podłogą, zakurzone przesmyki, dziwne obszary zamieszkane przez inne insekty. I wreszcie trzeci, stworzony przez abstrakcyjne miejsca, takie jak automatycznie sortująca się szafa z dokumentami. Na swej drodze Gregor napotka wiele wyzwań, pułapek, ale i niezwykłych stworzeń, których pomoc może okazać się nieodzowna.
Kluczowymi dla gry cechami są piękne, ręcznie malowane tekstury oraz swobodna eksploracja, która łączy się z oryginalnymi łamigłówkami logicznymi rozsianymi po całym świecie. Wszystkiemu specjalnego wydźwięku nadaje podwójna narracja – jedna rozgrywająca się „wewnątrz” świata Gregora i jedna tocząca się „na zewnątrz”.
“Metamorphosis” ukaże się na PC, PlayStation 4, Xbox One i Nintendo Switch jesienią 2019 roku. Tutaj można zobaczyć zwiastun gry:





Grę Wiedźmin 3 kupiłem w dniu premiery. Wciągnęła mnie jak żadna inna – była ze mną w Polsce, grałem w nią w Stanach (pomiędzy kolejnymi rozdziałami 
Tak jak nie rozumiem fenomenu gry Minecraft, tak Don`t starve jestem zafascynowany. Piękna grafika, rodem z kreskówki, muzyka w tle, która nie męczy, zadowalający wybór bohaterów z różnymi zdolnościami, no i tysiące możliwości na spędzenie kolejnego dnia w dziczy. Acha, zapomniałem, i ta tajemniczość fabuły– gra pozbawiona jest intro, aby poznać genezę historii należy wyszukać film w serwisie YouTube.

Siedzimy w trójkę przy stole. Ja gram Kolosem Rodyjskim, oni Wiszącymi Ogrodami Semiramidy i Posągiem Zeusa w Olimpii. Jeszcze jedna runda przed nami i okaże się kto jest najlepszy. Zamiast inwestować w budowę tytułowego cudu świata, dbam o poziom militarny oraz badania. Nie wiem czy to dobra strategia, ale próbuję, może się uda. Poprzednią grę wygrałem w taki sposób. Biorę swoje karty wybieram jedną i kładę przed sobą, resztę oddaję do przeciwnika.
Kawałki mapy prowadzące do ukrytego skarbu, uzbrojone od dzioba po rufę statki, kordelasy rozwiązujące problem w knajpie, w której przesiadują podejrzane typy, a przede wszystkim zwyczajne życie zamienione w jedną zwykłą przygodę – właśnie za to kocham opowieści o piratach.
