książki

7 ulubionych książek – Aleksandra Ślifirska

Aleksandra Ślifirska jest jedną z tych postaci w branży szkoleniowej oraz PR, której nazwisko wypada znać. Ekspertka zajmuje się markami osobistymi, komunikacją liderów w organizacji oraz komunikacji medialnej. A z jej usług korzystają najwięksi. Jest też autorką programu rozwojowego Communication Quest oraz książek, którymi nieźle namieszała na rynku wydawniczym – Rekiny biznesu w mediach i Medialne lwy dla rekinów biznesu: sztuka świadomego wykorzystania mediów.

Bohaterka tego wpisu jest również mistrzynią snucia opowieści, co też wykorzystuje w swojej pracy (a do tego twierdzi, że nie trzeba czytać poradników i książek biznesowych, by odnieść sukces. Wystarczy tylko sięgnąć do literatury pięknej, tam wszystko jest zapisane).

A jakie pozycje znajdują się na liście 7 ulubionych książek Aleksandry Ślifirskiej? Nie potrafi udzielić odpowiedzi na powyższe pytanie, bo zbyt dużo pochłania książek. Już na samym początku naszej rozmowy opowiadała mi o tym, że nawet śpi i kąpie się z książkami, bo stanowią dla niej drugi byt. Dlatego postanowiła podzielić się z czytelnikami tego bloga książkami, które są jej bliskie dzisiaj, w tej chwili. Są to naprawdę osobliwe pozycje:

 

Joanna Bator, Purezento

Wspaniała, cudowna, rewelacyjna, tak w trzech słowach polecam Purezento, opowieść o młodej kobiecie poszukującej samej siebie w Japonii. Skończyłam ją niedawno i jest to pierwsza książka Joanny Bator, którą zdołałam przeczytać. Jej powieści są trudne i niosą ze sobą duży kaliber emocjonalny. Jednak potrzebowałam takiej lektury jak Purezento.

Ogromną rolę gra w niej pradawna sztuka kintsugi, czyli naprawianie ceramiki złotem i żywicą. Japończycy, wykorzystując tę technikę, nadają zniszczonym naczyniom nowe życie. Tyle tylko, że one po tym naprawieniu są piękniejsze niż wcześniej. No i tu jest clue Purezento, bo z kintsugi powstaje filozofia życia. Nasze życie ludzkie nie jest pasmem sukcesów, bo każdy doświadcza porażek, ale blizny jakie po nich pozostają są istotą. Wszystkie ukryte w nas klęski tworzą sieć popękań, które można naprawić niczym wspomniane naczynia.

Purezento jest metaforyczną książką, opowiadającą jak naprawiać siebie, jak być tu i teraz, jak czerpać radość życia, jak radzić sobie z myślami-demonami, które do nas przychodzą. Jej lektura sprawiła mi ogromną przyjemność, a o samej sztuce kintsugi opowiadałam ostatnio podczas wystąpienia skierowanego do licznej grupy menedżerów rozpoczynających program mentoringowy.

 

Éric-Emmanuel Schmitt, Małe zbrodnie małżeńskie

Małe zbrodnie małżeńskie czytałam kilka razy. Widziałam też teatralną adaptację. Bohaterami dramatu Schmitta są mężczyzna i kobieta, których autor rewelacyjnie sportretował, pokazał trafiającą w sedno relację pomiędzy nimi. Udało mu się ukazać czym jest budowanie relacji z płcią przeciwną, ale też i z partnerem, z którym zechcemy spędzić całe swoje życie, kochać go i szanować. Małe zbrodnie małżeńskie to też obraz tego jak zadajemy sobie ból poprzez drobne słowa i gesty.

Nie powiem, że ta książka nauczyła mnie wiele, bo wciąż popełniam te same błędy w relacjach z bliskimi. Przecież najtrudniej nam dogadać się z ludźmi najbliższymi naszym sercom. Jednak często do niej wracam, by odkrywać na nowo przestrogi przed metaforycznymi małymi zbrodniami.

 

Swietłana Aleksijewicz, Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy

Wyznam to szczerze, lubię popłakać się nad książką. Dlatego sięgam po pozycje takie jak Ostatni świadkowie i tytuł czwartej pozycji na tej liście, o którym za chwilę.

Swietłana Aleksijewicz stworzyła zbiór opowiadań, które wywarły na mnie ogromne wrażenie. Po pierwsze, ujęła mnie forma – książka składa się z maksymalnie dwustronicowych opowiastek. W tak niewielkiej objętości udało się autorce ukryć ogromny kaliber emocjonalny, co jest drugim wyróżnikiem. Po trzecie, język. Ostatni świadkowie to wspomnienia dorosłych pamiętających wojnę z dzieciństwa. Prostym językiem opowiadają relacjonują traumatyczne historie oderwania od bliskich oraz oglądanie z bliska śmierci. Wszystko jest pięknie spuentowane.

Polecam wszystkim czytelniczkom i czytelnikom, którzy szukają mocnej lektury na wysokim poziomie emocjonalnym. Książka do popłakania, do przeżycia.

 

Katarzyna Boni, Ganbare! Warsztaty umierania

Proszę wyobrazić sobie, włoska plaża, cudowne morze, idealne miejsce na wakacyjny wypoczynek. Ja wybrałam się tam z książką pod tytułem Ganbare! Warsztaty umierania, zbiorem reportaży świetnej pisarki Katarzyny Boni o tsunami w Japonii.

Tematem książki jest podejście Japończyków do tsunami. Boni opisuje jak mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni doświadczają kataklizmu, jak tracą bliskich, co potem dzieje się z nimi, jak sobie radzą. Gdyby zrobić ranking krajów, których mieszkańcy najbardziej potrzebują psychologicznej pomocy, to na samym początku byłaby w nim Japonia. Osoby, które straciły bliskich, przez wiele lat żyją w obłąkaniu, wierząc, że da się im odnaleźć matkę, syna, córkę żonę. Jeszcze jedno, tytułowe warsztaty odbywają się naprawdę. Uczestnicy uczą się na nich godzić się z losem, bo przecież tsunami może przyjść w każdej chwili.

Ganbare! Warsztaty umierania to też historie o tym jak żywioł zabiera najpiękniejsze części przyrody Japonii. Owe fragmenty książki wzmacniają przekaz, ukazując, że wszystko w naszym świecie jest kruche i przemijające.

Zafascynowało mnie też zdobycie materiału, sposób w jaki Boni dotarła do źródeł. W tym celu reportażystka wybrała się do Japonii, rozmawiała z ludźmi, jadła z nimi posiłki. Dzięki temu, czytelnik zyskał piękne opisy japońskiej kultury. Mnie one zachwyciły tak mocno, że planuję kiedyś odwiedzić Kraj Kwitnącej Wiśni. Mam nadzieję, że nie doświadczę tsunami.

 

Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie

Uwielbiam oddawać się lekturze powieści Myśliwskiego i przyznam się, że lubię go zaadaptować do biznesu. To pisarz, który mówi interesujące, uniwersalne prawdy o człowieku i jego relacjach.

Swego czasu dość mocno zagłębiałam się w obszary personal brandingu. Między innymi szukałam informacji o głosie – jak działa na rozmówcę, jakiego głosu powinniśmy używać, czy szlifuje się go, co wynika z jego barwy. Proszę mi wierzyć, wszystko znalazłam u Myśliwskiego, szczególnie w powieści Ostatnie rozdanie. Polecam gorąco ją każdemu.

Moje ulubione zdanie z tej książki brzmi: Po głosie nieraz poznawałem, czy ktoś jest godny zaufania, czy nie, czy z kimś mógłbym wejść w zażyłość, czy nie. Nawet jeśli tego kogoś dopiero poznałem. Głos według mnie, to sejsmograf wewnętrzny człowieka. Słowami może człowiek czasem nic nie powiedzieć. Głosem musi. Wszystko może w maskę oblec, głosu nie.

 

Wisława Szymborska, Tutaj

Tomik z krakowskiego Znaku jest podwójnie wyjątkowy. Uwielbiam kartkować jego papierową wersję i słuchać w samochodzie. Słuchać, bo do książki dołączona została płyta, na której Wisława Szymborska czyta swoje wiersze, a Tomasz Stańko przygrywa jej na trąbce. Magia dla uszu!

No i dla duszy. Cenię poezję noblistki ze względu na formę i język. Szymborska mówiła, że pisze jakby głośno myślała. Widać to w utworach z tomiku Tutaj.

Jest w nim taki wiersz, który czytam moim klientom. Jego tytuł to Kilkunastoletnia. Opowiada o zmieniającym się człowieku. Jako siedemdziesięciolatkom będzie nam trudno zidentyfikować się z sobą, gdy mieliśmy kilkanaście lat. Okazuje się bowiem, że czas zmienia nie do poznania. Bardzo go lubię.

Wspomniałam, że czytam go moim klientom. Bowiem uważam, że człowiek nie musi czytać literatury biznesowej, choć sama taką tworzę, bo wszystko jest w pięknej. Na przykład Lalka Prusa to świetny podręcznik marketingu. Wystarczy tylko się w nią wczytać. Nie każdy zwraca uwagę, że jest tam opis w jaki sposób subiekci przygotowali się do wizyty mediów.

 

Hanna Krall, Na wschód od Arbatu

Mistrzowskie pisarstwo! Podziwiam wszystkie jej książki, bo nie tyle tematyka, co używany przez pisarkę język jest godny podziwu. Hanna Krall uważa, że nie wolno używać zbędnych słów, co widać w jej publikacjach. Każde zdanie nie posiada zbędnego przeszkadzacza.

Wybrałam Na wschód od Arbatu ze względu na to, że należy do najważniejszych książek, które wyszły spod pióra Hanny Krall. Reportaże z byłego ZSRR są przeciwstawieństwem propagandowych tekstów, które pojawiały się w mediach w tamtym czasie gdy ukazała się publikacja. Polecam lekturę każdemu, by przekonał się, że tam nie ma zbędnych słów, że wszystko jest trafione.

7 ulubionych książek – Paweł Tkaczyk

Światowy Dzień Książki to chyba najlepszy moment, aby rozpocząć cykl blogowych wpisów promujących książki i czytelnictwo. Pojawiać się tutaj będą dwa rodzaje zestawień, które mają za zadanie: zachęcić młodszych i starszych internautów do sięgnięcia po książki.

Pierwsze zestawienie, jak dla mnie – najważniejsze, to lista tytułów polecanych przez znane osoby, reprezentujące świat sztuki, biznesu, a może i czasem polityki. Opowiadać one będą o (nie mniej, nie więcej) 7 ulubionych książkach. Myślę, że warto się przyjrzeć tym propozycjom, bo na pewno miały one wpływ na kształtowanie się osobowości bohatera wpisu lub wciąż oddziałują na postać.

Drugi typ zestawień, to wszelkiego rodzaju listy, spisy oraz inne wyliczenia, związane z książkami. Ich będzie nieco mniej. Zapraszam do lektury wpisów i sięgania po polecane książki.

Bohaterem pierwszego wpisu jest postać, którą rozpoznają zarówno wszyscy w świecie polskiego biznesu i marketingu, jak też bywalcy różnorodnych konferencji, spotkań i czytelnicy czasopism jak: „Brief” lub „Marketing w praktyce”. Jest autorem książek i artykułów o marce, grywalizacji i storytellingu, mówcą, którego znakiem rozpoznawczym jest koszulka z Batmanem i nieustannie goszczący na twarzy uśmiech–  Paweł Tkaczyk.

Jego zdaniem, ulubioną książkę można wybrać spośród stu, które się przeczytało lub wysłuchało. Przy tysiącu, bo czyta mnóstwo, wybór jest niemal niemożliwy, a katowanie ludzi wybieraniem ulubionych książek powinno być karalne! Jednak dla czytelników zrobił wyjątek, opowiadając o 7 ulubionych tytułach. Oto one:

A.A. Milne, Kubuś Puchatek
Traktuję go jako alegoryczną, filozoficzną przypowiastkę, którą można interpretować na mnóstwo sposobów (na przykład diagnozować, jakie zaburzenia psychiczne ma każdy z bohaterów). Wracam do niej kiedy potrzebuję się zresetować.

Carlos Ruiz Zafón, Cień wiatru
Brawurowo napisana, zasłużenie wyniosła Zafona na wyżyny pisarskiej sławy. Zaszczepiła we mnie ciekawość Barcelony, która potem przerodziła się w porządną fascynację tym miastem oraz jego historią. No i jest to opowieść o książkach.

Orson Scott Card, Gra Endera
A właściwie cała seria, której Gra Endera była tylko początkiem. Bo potem był – znacznie lepszy, moim zdaniem – Mówca umarłych i kolejne książki z tamtego świata. Jeśli kogoś interesuje dobre science-fiction, nie może przejść obojętnie obok tej serii.

Neil Gaiman, Sandman
Gdybym miał wskazać, kto pchnął mnie w kierunku zajmowania się opowieściami, ich strukturą i naturą, byłby to Neil Gaiman. Sandman to nie książka, ale seria komiksowa. Opowieść szkatułkowa, przeznaczona raczej dla dorosłych widzów, pełna odniesień do klasycznej literatury i historii (bohaterami epizodów są Szekspir, Cezar czy Haroun Al-Rashid, legendarny sułtan Bagdadu z Księgi tysiąca i jednej nocy).

Daniel Kahneman, Pułapki myślenia
Autor dostał w 2002 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii za badanie – wspólnie z Amosem Tverskym – procesów podejmowania decyzji. Książka Kahnemana to podsumowanie tego, co w ostatnich pięćdziesięciu latach działo się w psychologii w tym właśnie obszarze. Korzystam z jego wiedzy właściwie każdego dnia.

Lewis Carrol, Jabberwocky
To nie jest książka, ale opowieść wewnątrz książki. Epicka opowieść stworzona za pomocą słów… które nie istnieją. Carrol, tak jak Tolkien, eksperymentował ze stworzeniem nowego języka. Jestem bardzo zafascynowany takimi eksperymentami! Małe wyzwanie dla czytelników, który sięgną po  Jabberwocky: spróbujcie znaleźć jak najwięcej tłumaczeń tych nieistniejących słów na polski!

William Szekspir, Sonety
Nie obchodzi mnie, czy napisała to jedna osoba, czy cały tabun. To najlepsze, co wyszło spod ludzkiego pióra.

Paweł Tkaczyk, kończąc wyliczenia przyznaje, że ma wyrzuty. Ograniczenie do 7 tytułów uniemożliwiło mu rozwinięcie listy o twórczość takich pisarzy jak: Masłowska, Twardoch, Krajewski, Stephen King, Dashiel Hammet, Stieg Larsson czy Agatha Christie.

 

Nieznana terrorystka

Jak ja czekałem na tę książkę! Nieznana terrorystka Richarda Flanagana jest już dostępna w polskich księgarniach. Tak samo porywa jak Klaśnięcie jednej dłoni, tak samo ma w sobie ciężki klimat jak Księga ryb Williama Goulda oraz Śmierć przewodnika rzecznego. I jakże jest aktualna, mimo, że od premiery w Australii minęło już 12 lat.

W dobie fake newsów, rządnych sławy dziennikarzyn bijących się o temat oraz niezdolnego do samodzielnego myślenia społeczeństwa, Nieznaną terrorystkę traktuję z jednej strony jako satyrę, z drugiej jako paradokument opisujący naszą codzienność.

Nieznana terrorystka – tancerka erotyczna czarną wdową

26-letnia Doll, tak naprawdę Gina Davies, westie (osoba z małej miejscowości), postanowiła spełnić swój sen, uciekła do Sidney. Szybko zrozumiała, jak wiele różni jej marzenia od realnego życia w dużym mieście.

Na szczęście trudne momenty odejdą w niepamięć. Doll pracując jako tancerka erotyczna zarobi określoną sumę pieniędzy, dołoży ją do pokaźnej sumy banknotów, którą przechowuje w domu i z tymi oszczędnościami zacznie nowe życie. Bez poniżania, bez gangsterskiego półświatka, bez nerwów.

Doll, na kilka dni przed odejściem z erotycznej branży, udaje się z przyjaciółką i jej synem na plażę. Tam poznaje Tariqa, obcokrajowca z krajów arabskich, który ratuje życie topiącego się dziecka. Mimo, że Gina nie zostawia przystojniakowi kontaktu, wpadają na siebie wieczorem. Niczego nieświadoma kobieta spędza noc z nieznajomym. Jest nim zachwycona. Aż do wschodu słońca.

Nad ranem budzi się w pustym łóżku. A kilka godzin później dowiaduje się, że jest poszukiwana jako współuczestniczka niedoszłego zamachu terrorystycznego. Uczynienie ją podejrzaną jest dziełem miernego dziennikarzyny, który tracąc zawodowy grunt pod nogami, tworzy fake newsa.

Jak skończy się ta opowieść, spojleruję, niezbyt wesoło. To jest powieść Richarda Flanagana, a ten jest mistrzem w opisywaniu ciężkiego, gnostycznego świata, w którym tylko nieliczni mają szansę na godne życie.

Nieznana terrorystka – wymowa powieści Flanagana

Tak jak pisałem, powieść odbieram jako coś więcej niż satyrę. Widziałem od podstaw pracę przedstawicieli mediów, dosłownie taką jaką opisuje autor. Codziennie, podobnie jak czytelnicy tego bloga, zalewa mnie fala fake newsów. No i jestem wciąż straszony przez media: terroryzmem, uchodźcami, krwiożerczą UE, czy też zagrożeniem od strony wschodnich i zachodnich sąsiadów Polski. Owe mijanie się z prawdą jest głównym motywem opowieści.

Flanagan pisząc powieść Nieznana terrorystka nie tylko podjął się tematu wpływu mediów na myślenie społeczeństwa. Zwraca też uwagę czytelnika, na to jak wygląda jego codzienne życie. Zaczyna opowieść od wymownych słów o miłości Jezusa, świecie widzianym przez Nietzschego i nokturnach Chopina, które pięknie sumuje stwierdzeniem:  Rzeczywistości nigdy nie tworzyli realiści, tylko marzyciele. Na dalszych kartach autor zmusza odbiorcę do spojrzenia, jak daleko zeszliśmy w złą stronę, stając się dla siebie wrogami, bezmózgą bandą egoistów, podatną na każde słowo, tylko by pozostać w swojej strefie komfortu.

Nieznana terrorystka – budowa utworu

Podobnie jak w innych powieściach Flanagana, mamy mistrzowsko zbudowaną bohaterkę. Czytelnik od samego początku jest przekonany, że o Doll wie wszystko. Tymczasem co chwila autor podsuwa mu kolejne informacje, które mącą posiadaną wiedzę i wywołują serię pytań. Gina Davies raz okazuje się postacią negatywną, by za chwilę zyskać sympatyczność, a za drugim razem wzbudza litość.

Warto zwrócić uwagę na filmową budowę utworu. Akcja rozgrywa się w ciągu trzech dni, a język powieści przypomina opisy filmowych scen, bynajmniej nie oscarowych dzieł, ale kina klasy B, a nawet C – nadających się idealnie do opisu świata tancerki erotycznej.

Nieznana terrorystka – ocena

Nie polecam Nieznanej terrorystki osobom szukającym lekkiej lektury. Flanagan to nie Kalicińska. W jego książkach musi być sporo brutalności, bohaterów przezywających traumę i wszechobecna gnoza.

Powieść skierowana jest do osób kochających myśleć przy lekturze, stawiać pytania i szukać na nie odpowiedzi. A także tych oczekujących przeżycia swoistego katharsis. Wymienione dwie grupy będą zadowolone z sięgnięcia po powieść Nieznana terrorystka.

Ocena:10/10

Richard Flanagan, Nieznana terrorystka, Wydawnictwo Literackie, 2018

Dziękuję Wydawnictwo Literackiemu za podesłanie książki





Czytaj w oryginale – propozycja Wydawnictwa [ze słownikiem]

Jeżeli masz kłopoty z nauką języka angielskiego, chcesz nauczyć się go lub utrwalić swoje umiejętności lingwistyczne, lecz czujesz mdłości na wspomnienie podręcznika z gramatyką i tysiącem słówek do wykucia – możesz to zrobić w przyjemny sposób. Pod jednym warunkiem, musisz lubić czytać.

Właśnie na rynku pojawiło się wydawnictwo zapewniające, że dzięki ich książkom można uniknąć nudnego  procesu nauki języka angielskiego. W jaki sposób? Wystarczy tylko sięgnąć po ich ofertę.

Książki [ze słownikiem]

zeslownikiemplPublikacje od [ze słownikiem] to książki zawierające podręczny słownik angielsko-polski. Każda z nich składa się z trzech części. Pierwszą stanowi słownik z najczęściej występującymi słowami w danej publikacji. To pozwala zrozumieć, zdaniem wydawcy, aż 80% treści. Druga część to oryginalny tekst wraz ze słownikiem umieszczonym na marginesach książki – zawiera nowo pojawiające się słowa.  Powieść zamyka słownik wszystkich słów i form występujących na jej kartach.

Czytanie w języku angielskim staje się przyjemnością, ale też uczy. Na warsztat wziąłem Frankensteina oraz Drakulę, dzięki którym poznałem mnóstwo nowych słów. Na początku myślałem, że uda mi się poznać treść bez zaglądania do pierwszej lub trzeciej z wymienionych części. Jednak po kilkunastu kartach zmieniłem zdanie. Co więcej, czytając każdą z powieści utrwaliłem świeżo poznane słownictwo. Stąd mogę śmiało napisać, książki [ze słownikiem] są praktycznym narzędziem do doskonalenia języka angielskiego.

Wróżę projektowi duży sukces.  W ofercie znajdziemy tytuły dla dzieci, jak też i dla dorosłych. Mnogość gatunków pozwoli znaleźć każdemu coś dla siebie. Pełna lista tytułów: http://zeslownikiem.pl/ksiazki-po-angielsku-ze-slownikiem . Ceny publikacji wahają się od 26 do 53 złotych, co jest dobrą ceną za produkt doskonalący umiejętności językowe.

 

Żałuję, że nie przeczytam ich po raz pierwszy – o książkach, które warto przeczytać

Wpis zawiera zestawienie książek, które wywarły na mnie ogromne wrażenie. Tak wielkie, że po przeczytaniu każdej z nich żałowałem, że nie będę mógł ich przeczytać po raz pierwszy. Większość pozycji należy do klasyki, ale na pewno pojawi się też kilka tytułów, o których przeczytasz po raz pierwszy.

Wpis o książkach , które warto przeczytać aktualizowany jest na bieżąco – jeśli chcesz śledzić go, dodaj tę podstronę do ulubionych zakładek lub zapisz się na newsletter (podaj adres w okienku po prawej stronie).

Diuna

Powieść z utartymi schematami, takimi jak: walka dobra ze złem, matka rodząca syna, który ma wybawić naród od najeźdźcy, czy też przemiana owego Mesjasza, by stanąć do walki z wrogiem. Jednak o Arrakis, Muad`Dibie, Stworzycielu nie da się zapomnieć. Ta książka, nie bez przyczyny okrzyknięta największym osiągnięciem sci-fi wszechczasów, zostawia w umyśle trwały ślad po sobie. Mega powieść!

Jak bez wysiłku kochać się z Murzynem

Wyjątkowa książka, która fizycznie dużo namieszała w moim życiu osobistym. Pod względem treści, arcydzieło! Połączenie jazzu, literatury i islamu z Belzebubem mieszkającym piętro wyżej i Murzynem, który wykiwał pozostałe rasy i teraz „lecą na niego” wszystkie dziewczyny. Jak powiedział mój Przyjaciel: tę książkę można było tylko napisać w latach osiemdziesiątych. Teraz nikt by tego nie wydał. To doskonała literatura do głośnego skandowania na scenie, w rytm jazzowej trąbki

Wściekłość i wrzask

Przeczytanie powieści Faulknera stanowi wyzwanie – strumień świadomości do łatwych w odczycie nie należy. Czym urzekła mnie ta książka? Językiem i sposobem narracji, tym jak autor bawi się czytelnikiem. Odszyfrowując dzieje upadku rodziny Compsonów, rozgraniczając prawdę od fałszu, rozwiązywałem literacką szaradę. Spodobała mi się tak bardzo, że wiele razy wracałem do książki. Warto przeczytać.

Przypadki Lenza Buchmanna

O niej pisałem TUTAJ. Literacki majstersztyk, rewelacyjnie pokazujący czym jest zło, jak wygląda od środka i jak bardzo jest w nas zakorzenione.

Ubik

To jest książka o realności, nierealności, życiu, półżyciu i śmierci. Do dziś nie udało się jej zekranizować – a to dlatego, że po prostu nie da się. Oczywiście fabuła może zostać przeniesiona na cykl powiązanych ze sobą scen, ale taśma filmowa nigdy nie odda klimatu ukrytego w słowach. Po jej przeczytaniu nie mogłem bardzo długo zasnąć.

Wiedźmin

Uwielbiam tę postać. Dlatego opowiadania, sagę oraz Sezon Burz pochłonąłem w całości i bardzo narzekałem, że to już koniec. Najwięcej kłopotu sprawiła mi druga część sagi (uważam, że jest przegadana; strasznie mnie nużyła). To co zachwyca w Wiedźminie, to sposób narracji, fabuła oraz często wymieniany przez fanów Białego Wilka dualizm postaci – czasami działają po jasnej stronie mocy, a czasami wybierają ciemniejszą.

Wiele demonów

Takiego storytellingu powinni się uczyć zarówno pisarze, jak też copywriterzy i spece od marketingu. Pilch porywa czytelnika sposobem w jaki opowiada. To się czyta niesamowicie. Więcej TUTAJ.

Wielki Gatsby

Po jej zamknięciu wiedziałem, że dość długo nie przeczytam tak mądrej książki. Romantyczna miłość, zdrada, przyjaźń, ostre imprezy, american dream, niszczycielska żądza pieniądza – w tej książce jest wszystko co powinna zawierać dobra powieść. Bardzo żałuję, że nie mogę przeczytać jej po raz pierwszy. warto przeczytać.

IQ81, Kafka nad morzem, Kronika ptaka nakręcacza i reszta twórczości Murakamiego

Z Murakamim mam taki problem, że każdą jego książkę uważam za genialną (co ciekawe, podobnie jak ja oceniają go rzesze czytelników). Sprawdza się zarówno jako surrealista, jak też jako autor powieści obyczajowych. Trzy z wymienionych tytułów uważam za mega-arcydzieła. To właśnie po zakończeniu lektury każdej z nich powiedziałem sobie: Żałuję, że nie przeczytam jej po raz pierwszy .

Jądro ciemności

Pierwszy raz przeczytałem ją jako lekturę szkolną. Następnie wracałem do niej wielokrotnie. Podobnie jak Przypadki Lenza Buchmanna jest to książka o złu, o tym kim możemy się stać, jeśli ulegniemy ciemnej stronie marzeń lub wewnętrznym popędom i o tym jak to się zawsze kończy. Oprócz kilkukrotnego przeczytania powieści Conrada, dostąpiłem zaszczytu patronowania jednemu z wydań powieści <JĄDRO CIEMNOŚCI – PATRONAT>

Jeśli powiesz mi bym przyszedł, rzucę wszystko i przyjdę… ale musisz mnie poprosić

Espinosa stworzył powieść, którą „połyka się się w jeden wieczór”. Ten, w który czytałem Jeśli powiesz był jednym z najważniejszych w moim czytelniczym życiu. Więcej o niej piszę na Bazgrołku TUTAJ

Bezcenne

Naziści wywożący skradzione obrazy, sprzedawcy dzieł sztuki, zbrodnie, intrygi i niesamowite historie napisane przez życie. To jest jedna z najlepszych książek z literatury faktu, jakie czytałem. Więcej TUTAJ

Rybacy

Czterej nastolatkowie, wymykają się z domu nad rzekę. Określając się mianem rybaków próbują „złapać coś” na swoje wędki. Pewnego dnia spotykają szaleńca Abulu, który przepowiada śmierć najstarszego. W ten sposób w ich rodzinie pojawia się, rosnący ze strony na stronę, strach przed spełnieniem wróżby. Więcej TUTAJ

Ślepowidzenie

Masz dosyć filmów o kosmitach, w których obcy przybierają formę człekopodobną lub są potworami? Poznaj według mnie najlepszą książkę o pierwszym kontakcie, napisaną przez wybitnego oceanografa. Czytam ją co 1,5 roku, odkrywając „nowe smaczki”.

Nieznana terrorystka

Gina Davies, chce wyrwać się ze światka klubów dla panów. Ma dosyć tańczenia na rurze. Jednak w serii niefortunnych zdarzeń 26-latka zostaje posądzona o terroryzm. Powieść o znieczulicy społecznej, fake newsach i mocy mediów. Więcej TUTAJ.

Shantaram

Powieść oparta o przeżycia autora, który to po ucieczce z australijskiego więzienia ląduje w Indiach. Chwilowy przystanek w staje się kilkuletnią przystanią, w której wszystkie nieuporządkowane sprawy znajdują rozwiązaniee, a życie nabiera sensu. Do tego dorzućmy indyjską mafię, wojnę w Afganistanie i całą gamę przygód. Tej książki się nie zapomina, tak samo jak jej kontynuacji noszącej tytuł Cień góry.