Month: Kwiecień 2019

słowo okamgnienie jest zrostem – „Środki transportu” Magdaleny Kicińskiej

Plan był taki, przeczytać Środki transportu Magdaleny Kicińskiej w pociągu z Białegostoku do Warszawy, ewentualnie skończyć w metrze na Imielin. Nie udało się. Po przeczytaniu czterech wierszy odłożyłem książkę do torby. Ponownie wróciłem do tomiku tydzień później. Korzystając z nadejścia wiosny, usiadłem na parkowej ławce i zacząłem czytać. Wówczas wiersze „zaskoczyły”.

Dlaczego nie udało się im to za pierwszym razem? Miałem inne oczekiwania, co do tekstów Kicińskiej, którą znałem jako autorkę innej książki. Tkwiłem w błędzie, bo  Pani Stefa Kicińskiej to reportaż, a tu do czynienia miałem z poezją. Dopiero jak uświadomiłem sobie, że należy spróbować przestać widzieć w Kicińskiej dziennikarkę, Środki transportu zyskały pewne walory.

Środki transportu – wiersze Kicińskiej

Nie wszystkie wiersze z tego tomiku przypadły mi do gustu. Nieliczne wywołały na mej twarzy zdziwioną minę, a w głowie pytanie: co autorka miała na myśli?. Na szczęście, nieliczne.

Poetycka twórczość Magdaleny Kicińskiej ma coś w sobie wyjątkowego. Najlepiej pasuje tu określenie „prawdziwość”. Zawierające ją utwory to wiersze o tematyce związanej z miłością, uczuciem do drugiej osoby sposobami  komunikacji interpersonalnej  oraz utwory dotyczące obserwacji otaczającej podmiot rzeczywistości. Pozostają na długo w pamięci.

Kicińska, pisząc o uczuciu do drugiej osoby, robi to, mogę śmiało powiedzieć, tak doskonale jak czołowe damy polskiej poezji – moim zdaniem, gdyby Poświatowska i Świrszczyńska żyły w 2019 roku, pisałyby podobnie. Miłość u Kicińskiej to coś, co trudno znaleźć. Próbuje odkryć ją w nagości, sytuacjach dziejących się w łóżku (szczególnie po stosunku), jak też w braku (fizycznym oraz duchowym) siebie nawzajem. Czy jej udaje się to? Odczytuję, że nie.

Jakbym miał wybrać najlepszy z utworów o wspominanej tematyce, bez zastanowienia wymieniłbym Rzym. Zaraz po nim polecam *** jeszcze nie ma północy, *** mała muszę iść, czy też Handlarz.

Rzeczywistość w Środkach transportu skupia się na życiu w mieście, ale czytelnik znajdzie tez teksty związane z naturą.  To też czas wspomnień kisielu z tą usypaną na wierzchu skorupką cukru z dzieciństwa czy też burzonego budynku Universamu. Kicińska, mówią c o teraźniejszości i przeszłości, zwraca uwagę na detale. To one definiują jej myśli, budują w wyobraźni czytelnika określone obrazy. Bardzo mi się to podoba.

Kicińska ma wypracowany warsztat poetycki.  Jej utwory wyróżniają się minimalizm języka, który może czasami razić wysublimowane gusta odbiorców. Jej poetyckości bliżej do utworów Piotra Macierzyńskiego, Krzysztofa Jaworskiego, czy Darka Foksa, niż do współczesnych  klasyków z lektur szkolnych. Co by o niej nie pisać, jest oryginalna.

Środki transportu – ocena

Poezja to specyficzny twór. Na pewno mi ciężko się ją dziś czyta, ciężej niż 20-15 lat temu, kiedy sam „popełniałem wiersze”. Jednak Środki transportu są tomikiem, do którego na pewno wrócę – nie dziś, nie jutro, ale na pewno za kilka miesięcy. Powodem jest poszukiwanie i chęć analizy wspominanej „prawdziwości”.

Ocena: 8/10

Magdalena Kicińska, Środki transportu,Wydawnictwo Literackie, 2019

Dziękuje Wydawnictwu Literackiemu za podesłanie książki