Mag

Upadłe Anioły – Richard Morgan

Węgiel modyfikowany – pierwsza część trylogii o przygodach Takeshi Kovacsa przeniósł czytelników i widzów serialu do miejskich przestrzeni, gdzie bohater rozwiązywał zagadkę tajemniczego morderstwa. Serial i książka zachowały klimat cyberpunku filmowego i książkowego – pisałem o nich tutaj oraz tutaj. Jeżeli czytelnikom mojego bloga spodobała się ekranizacja lub książka Richarda Morgana, a może wręcz przeciwnie, zawiedli się nimi, mam dla nich niespodziankę.

Upadłe anioły są opowieścią utrzymaną w zupełnie innym klimacie. Oczywiście, nadal czerpie z klasycznego cyberpunku, lecz jej treść przypomina połączenie powieści przygodowej z tymi o „pierwszym kontakcie”.

Węgiel modyfikowanyUpadłe anioły

Takeshi Kovacs, po wydarzeniach z pierwszej części, ląduje w zniszczonym ciele, by walczyć dla Protektoratu w wojnie domowej. Nastawiony jest na to, że posiedzi trochę w wojennym zamęcie i za jakiś czas, gdy zarobi, przerzuci swój stos korowy do zdrowszego ciała. Po prostu kolejna wojna emisariusza za pieniądze. Jednak Takeshi spotka na swojej drodze Jana Schneidera. Ten opowiada emisariuszowi o bramie, na którą natknęła się ekspedycja archeologiczna, której Jan był uczestnikiem, następnie przedstawia plan na zagarnięcie mnóstwa pieniędzy..

W ten sposób Takeshi Kovacs zaczyna podróż, podczas której między innymi: odbija z obozu panią archeolog, spotyka chłopca, którego nosi zombie, trafia do sortowni stosów, przeżywa wybuch ładunku nuklearnego, aż ląduje na statku Marsjan.

W między czasie, co chwila czyha na bohatera jakieś niebezpieczeństwo, przyjaciele okazują się wrogami, a antagoniści przyjaciółmi. A na koniec, zdradzę, Kovacsa czeka efektywny pojedynek – jego opis bardzo przypominał mi walkę z finalnym bossem w grach wideo.

Węgiel modyfikowany – książka o pierwszym kontakcie

Moim zdaniem najlepsze książki o pierwszym kontakcie to: Ślepowidzenie, Głos Pana. Czy powieść Morgana im dorównuje? Niekoniecznie, jednak jest bardzo bliska mojego ideału.

Samo spotkanie z obcymi, to co dzieje się na statku, czyta się miło i zaskakująco. Trochę to przypomina wspomnianą powieść Wattsa – ekipa dociera do statku i wchodzą do niego, a tam „same niespodzianki”. W Upadłych aniołach brakowało mi właśnie większej ilości tych „niespodzianek”.

Jednak nie jest tak źle, bo pomysł jest fajny.

Węgiel modyfikowany, Upadłe Anioły – porządny cyberpunk

W Upadłych aniołach brakuje jednego elementu, którym szczyci się tak wiele powieści z gatunku cyberpunk. To wielkiego moloch, po którym biega i rozwala przeciwników bohater. Jednak pozostałe elementy: wirtualna rzeczywistość, korporacje walczące o informacje, narkotyki i wszelkiego rodzaju ulepszenia człowieka, bohater-macho, są obecne w książce Morgana.

Upadłe Anioły to połączenie tego co najlepsze z amerykańskiego i japońskiego cyberpunku, zmieszane z opowieścią przygodową charakteryzującą się wartką akcją. Jak dla mnie czytało to się świetnie.

Co więcej, osoby, które nie czytały pierwszego tomu, mogą śmiało zacząć przygodę z trylogią Morgana od Upadłych Aniołów. Stracą przy tym naprawdę niewiele – w książce jest tylko kilka, mało znaczących przywołań do Węgla modyfikowanego.

Moja ocena: 8,5/10

Richard Morgan, Upadłe Anioły, Wydawnictwo Mag, 2018

Modyfikowany węgiel – Takeshi Kovacs i piekielny cyberpunk na Ziemi

Gdy rozpoczynałem oglądanie serialu Altered Carbon byłem w drodze z Białegostoku do Warszawy. Ściągnąłem cztery odcinki poprzez komórkową aplikację Netflixa i ruszyłem w drogę. Po maksymalnie pięciu minutach od włączenia pierwszego episodui, siedząca obok pasażerka dotknęła mnie w ramię, a gdy wyjąłem słuchawkę z ucha, zapytała: Jak się podoba?. Opowiedziała mi o książce, reklamując, że jest jeszcze bardziej ciekawsza od filmu.

Załadowane na komórkę  odcinki pochłonąłem błyskawicznie i żałowałem, że nie ściągnąłem kolejnych. A gdy oglądałem po raz drugi serial (więcej o Altered Carbon piszę tutaj), Modyfikowany węgiel czekał na stosiku lektur do przeczytania.

Modyfikowany węgiel – książka dla miłośników science-fiction

Tak, Modyfikowany węgiel jest lepszy od serialu. Adaptacja filmowa jest oparta o książkę Richarda Morgana, jednak daleko jest jej do opisanego za pomocą słów klimatu. Opowieść zapisana na kartach jest ostrzejsza, brutalniejsza, opisująca świat, który z jednej strony jest naszpikowany technologią, z drugiej kryje w sobie ból egzystencjonalny. Takie cyberpunkowe piekło na Ziemi.

Takeshi Kovacs, tak jak w serialu, zostaje  wybudzony przez mata Bancrofta, by odkryć zagadkę zabójstwa. Na lotnisku poznaje policjantkę Ortegę i tu zaczynają pojawiać się różnice pomiędzy adaptacjami. Samo osadzenie Kovacsa w powłoce przebiega w lekko odmienny sposób, lecz spotkanie z Ortegą jest znacznie inne. Kristin nie jest tu samotną postacią, jest otoczona innymi funkcjonariuszami, przypakowanymi,  noszącymi irokezy, a do tego jest twardsza niż ta z serialu – myślę, że książkowa postać bardzo przypadnie do gustu feministkom.

Podobnie jest z hotelem, który nie nazywa się Kruk, a Hendrix. Nie zarządza nim hologram Poe, lecz AI pojawia się na ekranie.

Modyfikowany węgiel, ma mnóstwo takich smaczków, które nie zostały pokazane w filmowej adaptacji.  I dobrze! Dzięki temu osoba, która obejrzy serial Netflixa i przeczyta to, co napisał Richard Morgan, będzie bawiła się podwójnie.

Modyfikowany węgiel – klimat porządnego cyberpunku

Bardzo przypadł mi do gustu klimat książki. Takeshi Kovacs jest zmęczony, tak jak bohater innej książki z gatunku cyberpunku –  Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? Philipa K. Dicka.  Już na samym początku bohater książki Morgana jest zły, że został wybudzony. Ból jego egzystencji skonfrontowany z życiem na starej plancie Ziemia (Kovach urodził się na innej planecie) z jednej strony przeraża, z drugiej wciąga czytelnika w niebezpieczny wir lektury.

O tym, że nowoczesna technologia, postęp cywilizacyjny, w tym przedłużanie w nieskończoność życia, są uciążliwe opowiadają też inni bohaterowie książki. Tym samym, ze strony na stronę Modyfikowanego węgla, czytelnik odkrywa czym jest piętno technologii i postępu społecznego, które miały dawać ludzkości zupełnie co innego.

Cyberpunk to również specjalistyczne bronie. Fani futurologicznej batalistyki na pewno będą zadowoleni. Na pewno w zachwyt wprawi ich informacja, że różnej maści akcesoriów pozbawiających życia jest więcej niż w serialu.

Modyfikowany węgiel – ocena

W przypadku serialu polecałem go nawet osobom nie lubiącym filmów S-F, twierdząc, iż mogą potraktować go jako kryminał. W przypadku książki tego nie zrobię.

Modyfikowany węgiel Richarda Morgana to pozycja tylko dla miłośników science-fiction. Mi futurologiczny klimat bardzo przypadł do gustu. Dlatego śmiało daję najwyższą notę.

Moja ocena: 10/10

Richard Morgan, Modyfikowany Węgiel, Mag, 2018