Rogi – kilka słów o facecie z diabelskimi rogami i Piekle

Przyznaję się! Nie obejrzałem i nie przeczytałem do końca ani jednej części Harry`ego Pottera – próbowałem, ale wielokrotnie zasnąłem. Dlatego nie mogę ocenić, czy Daniel Radcliffe zagrał lepiej czarodzieja czy faceta, któremu rośnie diabelskie poroże. Jednak mogę ocenić jego grę aktorską w Rogach. Moim zdaniem, wypadł rewelacyjnie.

Co więcej, twierdzę, że umiejętności Radcliffa ratują całą adaptację książki Joe Hilla (na marginesie – publikację syna Stephena Kinga określam jako najsłabszą w jego dorobku). Aktor niezwykle przekonująco oddaje demoniczny charakter oraz niewinność duszy bohatera.

Od samego początku postać intryguje widza swoim postępowaniem, decyzjami, wolą walki o prawdę. Tym samym wciąga w nietypową grę. Wygraną jest zarówno odkrycie kto zabił ukochaną bohatera, ale też zrozumienie prawdy o konieczności przenikania i uzupełniania się cząstek dobra (pochodzących od Boga) z pierwiastkami diabelskości.

Rogi to też film o Piekle. Istnieje ono w świecie przedstawionym w filmie jako królestwo Lucyfera, ale też jest nim każde miejsce na Ziemi, w którym dzieje się krzywda niewinnym, popełniane są zbrodnie na tyle ohydne, że Bóg musi dopuszczać do głosu zło. Piekło to również nieczyste myśli, skrywane pożądania. Bohater przekonuje się o tym dzięki tytułowym rogom – pozwalają mu wydobyć z ludzi prawdę, a ta nie jest na rękę wielu osobom (dostaje się kobietom pozującym na idealne matki, kochającym się na pokaz rodzinom, dziennikarzom, czy też artystom i księdzu). Trzecim rodzajem Piekła jest utrata miłości. Strata fizyczna ukochanej osoby jest na tyle bolesna, że doprowadza bohatera do sytuacji, gdy z pustą butelką w ręku i rogami na głowie budzi się na upiornym kacu, świadomy niesłusznego sądu wydanego przez społeczeństwo (tak właśnie zaczyna się film i książka).

Komu polecam? Na pewno miłośnikom prozy Joe Hilla, a także osobom kochającym filmy z lekkim przesłaniem. Odradzam wszystkim wybierającym się na randkę do kina.

Rogi, reż. Alexandre Aja, 2014

Ocena: 6/10

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *