Vogue

Vogue – książka o świecie mody (również) dla facetów

Moi bliscy nie wierzyli, że czytam tę książkę, a na dodatek zachwycam się opowiedzianą w niej historią. Z niedowierzaniem patrzyli na mnie, gdy opowiadałem o diecie polegającej na jedzeniu chusteczek, świecie zadufanych top modelek i obrażalskich fotografów. Tak, bardzo mi się podobały wspomnienia przytoczone przez byłą naczelną magazynu Vouge. Jednak książka oczarowała mnie zupełnie innymi elementami.

Vogue. Za kulisami świata mody to książka o biznesie, z której uważny czytelnik może nauczyć się tyle samo co z niejednego poradnika recenzowanego przeze mnie na blogu NapiszTekst.pl. Osoba Kirtsie Clements, naczelnej australijskiej wersji pisma w latach 1999-2012, jest doskonałym przykładem w jaki sposób osiągnąć sukces oraz (jeszcze lepszym wzorcem) jak postawić wszystko na swoją kreatywność i postępować z innymi „ludźmi z branży”. Czytając jej autobiografię miałem wrażenie, dosłownie od pierwszych stron książki, że czytam zapiski profesjonalistki i kobiety z ogromną charyzmą.

To również przyjrzenie się branży od strony wewnętrznej. Jest trochę „brudów rodem z Pudelka”, o których wspomniałem na początku, ale za ciekawsze uważam wszystkie te historie, które dotyczyły powstawania okładek, artykułów i sesji zdjęciowych. Podobał mi się też fragmenty, w których Clements współpracuje z Karlem Lagerfeldem – jednym z najwybitniejszych fotografów, projektantów i reżyserów. Przyznam się, że od niedawna zacząłem interesować się tą postacią. Precyzując, od momentu gdy usłyszałem o perfumach o zapachu książki.

Jako książka o świecie modelingu Vogue. Za kulisami świata mody uświadomił mnie o trzech rzeczach. Po pierwsze, ta branża to nie tylko „głupiutkie dziewczyny i wszechwiedzący projektanci”, ale też wszyscy, którzy o nich piszą. Ci ostatni pełnią bardzo znaczącą rolę. Jednak kiedyś stanowili mniejszą grupę. Dziś mamy blogerki, które wygryzają czasopismom o modzie nie tylko pierwsze miejsca na pokazach, ale też i duże pieniądze – i to jest moja druga zmiana postrzegania. Trzecią jest to co kojarzy się z seksem. Australijczycy za sexy traktują elementy takie jak plaża i surfing, czyli coś zupełnie innego niż pociąga mieszkańców Europy.

Na koniec chciałbym poruszyć to, czego nie znalazłem w żadnej recenzji książki Clements. Śledząc losy bohaterki widzimy świat fashion, w którym mnóstwo jest muzyki. Oba elementy są nierozerwalne, dlatego króluje ona na pokazach, ale też i poza nimi. Artyści, tacy jak Kylie Minogue, współtworzą modę pracując z magazynem Vogue.

Jak zaznaczyłem w tytule, to nie jest książka tylko dla Pań. Jestem przekonany, że była naczelna australijskiej wersji Vouge wzbudzi zainteresowanie panów, którym wejście do sklepu z ciuchami przypomina przekroczenie piekielnych bram. Może po przeczytaniu tej książki zmienią zdanie na temat zakupów z partnerkami.

Ocena: 8/10

Kirtsie Clements Vogue. Za kulisami świata mody, Wydawnictwo Literackie, 2015

Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za możliwość przeczytania książki