Milion lat w jeden dzień – o cywilizacji z humorem

Milion lat w jeden dzień to lektura obowiązkowa dla każdego kulturoznawcy oraz tych osób, które przekonane są, że najważniejsze odkrycia ludzkości narodziły się najpóźniej w starożytności. Ta książka zmieni wasze postrzeganie rzeczywistości.

Jej autor Greg Jenner to postać znana z telewizji, miłośnicy historii mogą go znać jako twórcę Horrible Histories.

Milion lat w jeden dzień – uczy, prowokuje i daje do myślenia

Książka jest zapisem jednego dnia współczesnego człowieka, a dokładnie soboty. Każdy z rozdziałów to osobna godzina. Wraz z bohaterem wstajemy, idziemy do toalety, jemy śniadanie, bierzemy prysznic, spacerujemy z psem, czytamy gazetę, przygotowujemy się na wizytę gości, z którymi zjadamy kolację, pijemy alkohole, a następnie żegnamy się, by umyć zęby, wskoczyć do łóżka i nastawić budzik. Każda z czynności jaką wykonuje postać to pretekst do odwołania się do historii, wyjaśnienia co, gdzie, dlaczego i kiedy ktoś zrobił i jaki to ma efekt na nasze życie.

Czytelnik dowie się z książki Milion lat w jeden dzień między innymi: jaką historię mają rury kanalizacyjne, dlaczego widelce mają pięć zębów, czy też jak produkować porządną sake. Lektura publikacja również wyjaśni, dlaczego ten obraz

Ostatnia Wieczerza

jest prawdopodobnie błędnym przedstawieniem wizerunku Ostatniej Wieczerzy, czy też pozwoli poznać historię jak to  Czyngis-chan przyczynił się do zmniejszenia dwutlenku węgla w atmosferze do 700 000 000 ton.

O historii cywilizacji z jajami

1000 000 lat w 1 dzieńWielką zaletą książki jest język. Podobny jest on do tego z Horrible Histories. Przykładem może być fragment odnoszący się do określenia momentu rozpoczęcia nowego dnia.

Szerzej otworzywszy oczy, dostrzegamy, że przez szczelinę między zasłonkami sączy się światło słoneczne. Niezbicie świadczy to o tym, że jest rano – tyle że światło dzienne wcale nie okazuje się w tym względzie warunkiem koniecznym. I na Wschodzie, i na Zachodzie nowy dzień rozpoczyna się w mroku o godzinie 00:00, dlatego Brytyjczycy na sylwestrowych zabawach pijackim głosem intonują pierwsze dwa wersy Auld Lang Syne, kiedy tylko zegar wybije północ. Wyobraźcie sobie, co by było, gdyby ci zawiani imprezowicze musieli czekać do świtu, cały czas zwilżając gardła – brzmieliby wtedy mniej jak śpiewający chór, a bardziej jak stado krów tonących na pełnym morzu. Ale termin „północ” jest mylący. Składające się nań sylaby znaczą: „jest środek nocy”, mimo to od tej chwili zaczyna się poranek. Nadawane o pierwszej nad ranem programy nazywamy „nocną audycją”, a wracając do domu o czwartej chwalimy się, że „balowaliśmy całą noc”. Takie zatarcie granic, dzięki któremu dni nie muszą kłaść się spać zaraz po dobranocce, dowodzi, że nasz tryb życia ma zaskakujące cechy wspólne z życiem cywilizacji, której szczytowy okres przypadła mniej więcej na trzy i pół tysiąca lat temu. Chodzi o starożytny Egipt.

W tej hiperreligijnej kulturze nowy dzień zaczynał się o świcie, a nie o północy. W rezultacie wschód słońca miał rangę świętego wydarzenia – początku przejażdżki rydwanem po niebie, jaką codziennie urządzał sobie bóg słońca Ra, zanim wdał się w epicki pojedynek z wężokształtnym demonem chaosu Apopem. By uprawomocnić ten odwieczny porządek i sprawić, by słońce wstało, w wielkiej świątyni w Karnaku albo Heliopolis o świcie należało odprawić specjalny oczyszczający rytuał z udziałem potomka bogów – faraona. W praktyce miejsce władcy zajmował zapewne pełnomocnik, bo faraon mógł przecież przebywać w zupełnie innej części imperium, choć bardzo kusząca jest wizja kapłana pospiesznie mamroczącego zapamiętane kwestie, podczas gdy zestresowana służba stara się wyciągnąć z wyrka bardzo niezadowolonego Tutenchamona.

Humorystyczne przekazywanie wiedzy to bardzo dobry sposób na zapamiętanie informacji. Czytelnik przyswaja więcej wiadomości, a także nie nudzi się podczas lektury.

Interesuje Cię rozwój cywilizacji? Przeczytaj koniecznie tę książkę

Jak działa nasz mózg? Dowiedz się więcej

Jak pisać przekonujące teksty? Poznaj książki, które Ci w tym pomogą

Ocena Milion lat w jeden dzień

Ponieważ Greg Jenner „wpakował” do treści swojej publikacji mnóstwo informacji, niektóre tematy są potraktowane, mówiąc przysłowiowo, „po łebkach”. Ale nie należy traktować tego jako minusów książki. Na końcu Miliona lat w jeden dzień znajduje się podzielona tematycznie bibliografia, która jest uzupełnieniem wiedzy.

Niestety, większość książek z listy Jennera nadal nie została przetłumaczona na język polski. Szkoda, bo nie każdy zna język angielski na tyle dobrze, by z łatwością czytać wskazane książki.

Ocena: 9,5/10

Greg Jenner, Milion lat w jeden dzień, PWN, 2016

Książkę otrzymałem od Wydawnictwa PWN. Dziękuję bardzo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *